Theme by Kran

9/13/2015

Okrutnicy, czyli o zdegradowanym świecie słów kilka, a tak naprawdę potrzebuję długaśnego tytułu, co nie.

„To nie świat jest okrutny, to Oni. Zniszczmy Okrutników, dobrze? Razem.” 
Słowa Willow wciąż tkwiły w mojej pamięci i powracały każdej nocy. Budziłam się, ledwo łapiąc oddech. Jej odejście było tylko i wyłącznie winą Okrutników. Zabrali mi ją, a potem zmienili w jedną z nich. Biedna Willow. Nikt nawet nie dał dziewczynie wyboru. 
Podniosłam się z pryczy i poszłam do kuchni. Matka, jak zwykle ubrana w białą sukienkę do kolan, stała przy blacie szafki i przygotowywała śniadanie dla całego Domu. A trzeba by wspomnieć, że Dom tak naprawdę nie był mieszkaniem, a dzielnicą. 
Podmiasto Okrutników dzieliło się na trzy części – Dom, który cechowała biel, Ogród ubierający się w zieleń oraz Łąkę mającą mienić się różem. Okrutnicy stwierdzili, że w ten sposób łatwiej będzie im nas podporządkować. Bunt uważano za zniewagę, co było najgorszym Grzechem. Za zniewagę zwisało się z Wieży Buntowników. Wielu ludzi, którzy nie wytrzymywali ostrego rygoru, rzucało się stamtąd. Widziałam na własne oczy jak Sam, brat Willow, wspiął się na sam szczyt i skoczył... Jego zakrwawione ciało zostało sprzątnięte (dosłownie) w ciągu kilku minut.